RSS

Archiwum kategorii: Kocia Przystań

Pasza po operacji

Ostatni wpis jest z poniedziałku. A u nas w tym tygodniu już się zdążyło bardzo dużo wydarzyć.

Może zacznę jednak od wieści na temat Paszy. Przyszły wyniki z biopsji i okazało się, że to nowotwór – mięsak. Myśleliśmy, że jest to dla niego wyrok śmierci, że już nic się nie da zrobić. Nowotwór jest w takim miejscu, że weterynarze uznali guz za nieoperacyjny. Jednak zdecydowaliśmy się na jeszcze jedną konsultację. Weterynarz obejrzał bardzo dokładnie Paszę, zrobił kilka zdjęć RTG, długo się zastanawiał nad tymi zdjęciami i również stwierdził, że lepiej tego nie ruszać… Jednak na następny dzień po dokładnym przemyśleniu tematu uznał, że warto spróbować. Uprzedził nas, że będzie to operacja paliatywna, że może da mu to kilka miesięcy życia i nie jest w stanie obiecać ile to będzie miesięcy. Usłyszałam również całą listę zagrożeń związanych z operacją, np. uszkodzenie nerwu (co może spowodować opadanie powieki) i deformacja twarzy. Istniało również ryzyko, że trzeba będzie usunąć oko.

Jednak decyzja była szybka – operujemy. Dla tego kota to była jedyna szansa na ratunek. Pomimo, że Pasza na co dzień był radosny i chętny do mizianek widać było, że nowotwór powoduje ogromny dyskomfort. Cały czas próbował drapać to oczko. Dlatego pomimo ogromnego ryzyka zdecydowaliśmy się na operację. To była jedyna szansa na podarowanie mu kilku miesięcy życia.

Po operacji Pasza czuje się dobrze. Okazało się, że nie był to jeden zwarty guz ale kilka mniejszych. Udało się usunąć trzy, jeden zbyt mocno przylegał do kości. Jednak jest to ogromny sukces. Pasza nie będzie odczuwał dyskomfortu z powodu ogromnego guza. Na razie kotek dochodzi do siebie po operacji, przebywa na szpitaliku u doktora. Jak będziemy mieć nowe wieści to na pewno się nimi podzielimy.

We wtorek wieczorem na kociarnię trafił Jackson. Nie stawał na łapce dlatego wczoraj byliśmy na konsultacji u chirurga. Po zrobieniu RTG okazało się, że łapka na szczęście nie jest złamana. Kotek najprawdopodobniej nadepnął na szkło, gwóźdź lub inny ostry przedmiot i ma łapkę zranioną. Dostał antybiotyki, łapkę trzeba przemywać i Jackson dojdzie do siebie. Jest pięknym czarnym, miziastym kocurkiem. Jak tylko wyleczymy łapkę, będziemy mu szukać nowego domu. Na zdjęciu Jackson z wygoloną łapką.

SAM_0027

SAM_0031

 

Viserion, nasz trójłapek z białaczką, ma się dobrze. Wychodzi na spacerki na korytarz. Uwielbia siedzieć na kolanach i wystawiać brzuszek do głaskania. Jest niesamowicie gadatliwy. Szczególnie wtedy gdy po spacerze trzeba go zamknąć w boksie. Ogłasza wtedy całemu światu co myśli o tej niesprawiedliwości. Mamy nadzieję, że uda się znaleźć dla niego dom tymczasowy.

SAM_0026

SAM_0020

 

SAM_0005

SAM_0022

 

We wtorek dostaliśmy zgłoszenie o jeszcze jednym kotku w bardzo ciężkim stanie. Kotek trafił do lecznicy o której już tu pisałam – do Pawetu, a potem na dom tymczasowy do naszej wolontariuszki. Teraz dochodzi do siebie. Jak tylko dostanę jakieś zdjęcia to zamieszczę.

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Lipiec 10, 2014 w Kocia Przystań

 

Viserion – trójłapek z białaczką

Piątek, godzina 23.00 – dzwoni mój telefon. To Ola, nasza wolontariuszka, przerażonym głosem poinformowała mnie, że znaleźli z chłopakiem kota bez łapy. Oczami wyobraźni zobaczyłam krwawą masakrę, wypadek samochodowy z udziałem kota i pełno krwi dookoła. Jednak myliłam się. Kot najwyraźniej łapy nie posiada od dawna, ponieważ kikut jest ładnie obrośnięty futerkiem. Kotek był zaniedbany i przerażony. Pozwolił wolontariuszom wziąć się na ręce, nakarmić i zawieźć na kociarnię. Wsadzony do boksu od razu usnął.

Następnego dnia rano kotek od razu pojechał do weterynarza. I tutaj spotkała nas kolejna przykra niespodzianka – test na białaczkę wyszedł pozytywny. Na teście pojawiła się ledwo widoczna kreseczka, dlatego powtórzymy test za kilka tygodni, aby mieć pewność.

Viserion jest niesamowitym miziakiem. Zamknięty w boksie miauczy głośno, dopominając się o uwagę. Najchętniej siedziałby na kolanach lub zwiedzał na tych swoich trzech łapkach. Niestety Viserion nie może trafić na część adopcyjną do reszty kotów. Ponieważ jest nosicielem białaczki musi być odizolowany. Jeżeli szybko nie znajdzie przynajmniej domu tymczasowego, czeka go życie w boksie. Podczas dyżurów nasi wolontariusze będą go wyprowadzać na korytarz, jednak resztę dnia będzie zamknięty. Nasze domy tymczasowe są przepełnione. Nie mamy możliwości przenieść go w inne miejsce.

Ponieważ wirus kociej białaczki nie przenosi się na żadne inne zwierzęta, ani ludzi Viserion może trafić do domu z jakimkolwiek innym zwierzakiem.

Proszę, pomóżcie nam znaleźć dla Viseriona jakiś dom, choćby tymczasowy. Dajmy mu szansę na normalne, radosne życie.

W najblizszym czasie postaramy się zamieścić więcej zdjęć Viseriona

 

Ps. Ostatnio pytaliście o zdrowie Paszy. Do końca tygodnia zamieścimy więcej informacji o tym co u Paszka. Na razie jesteśmy w trakcie konsultowania go. Gdy będziemy wiedzili coś więcej o jego leczeniu na pewno was o tym poinformujemy. Na razie Paszek został ubrany w kołnierz, żeby nie rozdrapywał sobie oczka. Na jedzonko za każdym razem rzuca się jak byśmy go przez tydzień nie karmili ;) Natomiast po jedzonku intensywnie dopomina się o mizianki :)

CAM00909

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Lipiec 7, 2014 w Kocia Przystań

 

Szukamy domu tymczasowego

Szukamy domu tymczasowego na cito dla tych 2 kocich młodzieńców. Przedstawiamy Edwarda (ten z uszkodzonym oczkiem po prawej) i Emila (po lewej). Kociaki mają około 5 miesięcy, są na „wylocie” leczenia.
Prosimy o pomoc.
Kotki na dom tymczasowy trafią z klatką i wyposażeniem. Na kociarni nie ma miejsca dla takich podlotków – jest zbyt duże ryzyko że się rozchorują na tyle poważnie że mogą nie przeżyć.
Kontakt:
kociaprzystan@gmail.com
Marta: 694 168 129

 

kocurki

 

kocurki 2

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Lipiec 6, 2014 w Kocia Przystań

 

Tales

Chciałam nakręcić filmik jak Tales się ślicznie bawi piórkami, a Tales na widok piórek zaczął się po ziemi tarzać i mruczeć. A piórkami zaczął się bawić jak mi się bateria w aparacie rozładowała ;) Za to piórka strasznie się Klakierkowi spodobały. A gdy inne koty zobaczyły, że bawię się z Klakierkiem to miałam cztery koty chętne do zabawy i jedną wędkę z piórkami.

Za to Elia z Dżilą w taką deszczową pogodę olały piórka i schowały się obie w jednej budce.

 

 

 

IMG_20140630_123010

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Czerwiec 30, 2014 w Kocia Przystań

 

Salem i Nelcia

 

 
1 komentarz

Posted by w dniu Czerwiec 28, 2014 w Kocia Przystań

 

Niewidoczne kocie anioły

Na naszym blogu jeszcze nie padło ani jedno słowo o bardzo ważnych osobach, bez których Kocia Przystań nie mogłaby funkcjonować. Są to ludzie dzięki którym nasze futerka przechodzą taką przemianę jak Harry. O kim mowa? Oczywiście o weterynarzach. A głównie o przychodni weterynaryjnej Pawet (pawet.pl). Cała załoga Pawetu leczy nasze koty z ogromnym zaangażowaniem i są to weterynarze, których możemy całym sercem polecić. Uwielbiam ich delikatne podejście do zwierząt, a także ogromną cierpliwość z jaką odpowiadają na moje setne głupie pytanie (przyznaję, że jak jadę z kotem do weterynarza to zazwyczaj zadaję milion głupich pytań).

Ale zamiast ich wychwalać może po prostu pokażę wam co zdziałali. Bo oprócz „zwyczajnych” kocich katarów, grzybicy, świerzbu usznego czy innych chorób, które koty przynoszą na kociarnię bardzo często, przez ich ręce przewijały się również trudniejsze przypadki.

Widzicie zdjęcie Bożenki? To z zamglonymi oczkami. Jak do nas trafiła byliśmy pewni, że będzie kotką niedowidzącą. Dzięki intensywnemu leczeniu w Pawecie możemy podziwiać jej piękne zielone oczka. A Bożenka może radośnie skakać po najwyższych półkach na kociarni i rozstawiać inne koty po kątach (tak, nasza słodziutka Bożenka to typ „rządzicielki”)

bożenka z biednymi oczkami

 

bożenka teraz

Kolejnym przypadkiem jest Grisza. Grisza jest już w swoim nowym domu, jednak przeszedł zapalenie ucha środkowego. Po chorobie został mu delikatnie przekrzywiony łebek, tak jak by był cały czas zdziwiony.

grisza

A wczoraj w Pawecie została wysterylizowana Figusia. Figusia jest 10-letnią kotką z chorym serduszkiem. Długo zastanawialiśmy się czy warto ją sterylizować, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na ten zabieg. Figusia zabieg zniosła dobrze, dzisiaj, gdy weszłam na kociarnię przywitała mnie radośnie mrucząc, a kubraczek posterylkowy leżał obok niej. Założyłam jej ubranko po raz kolejny i zrobiłam szybko zdjęcie na dowód.

SAM_0187

Dlatego cała ekipa Kociej Przystani chce serdecznie podziękować weterynarzom z Pawetu, za to że leczycie nasze kociaki z tak ogromnym zaangażowaniem. Mamy nadzieję, że nasza współpraca będzie się układać pomyślnie jeszcze przez długi czas.

DZIĘKUJEMY! :)

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Czerwiec 26, 2014 w Kocia Przystań

 

Dwoje białaczkowych dzieci caly czas szuka domu – Levis i E.T.

levis

 

Levis i E.T. to dwa radosne kocurki. Jak wszystkie kociątka uwielbiają psocić. Potrzebują opieki i miłości. Te dwa małe slodziaki zapewne już dawno znalazłyby dom. Jednynm problemem jest to, że są nosicielami białczki. Pomimo tego, że kot z białaczką może żyć długie lata w zdrowiu, bardzo trudno jest takim kotkom znaleźć dom. Koty które są nosicielami białczki muszą trafić do domu bez innych kotów (lub mieszkać z takimi, które również są nosicielami białaczki). Wirus białaczki nie przenosi się na ludzi, ani inne zwierzęta poza kotami, dlatego kociak mógłby także mieszkać w domu z przyjaznym psem, królikiem, świnką morską lub jakimkolwiek innym zwierzakiem.

DSC_0097_resize

Levis – uwielbia się bawić i poznawać otoczenie. Wszystko sprawdza, ogląda, bada. Jest ciekawski i żywiołowy, jak każdy mały kociak. Uwielbia pieszczoty i potrafi sam się o nie upomnieć miaucząc lub wskakując na kolana. Głaskany pięknie mruczy. To mały koci gaduła, który lubi „rozmawiać” z człowiekiem w swoim kocim języku.

DSC_0096_resize

E.T. – bezbronne maleństwo znalezione na placu szkolnym. Siedział na betonie,ze zwieszoną główką, nie poruszał się. Oczy i nos całe zaklejone od ropy. Nie widział, gdzie jest, bardzo ciężko oddychał. Na szczęście znalazły się przyjazne ręce, które zaniosłygo do weterynarza. Obecnie jest radosnym, małym łobuzem. Uwielbia psocić i tulić się do czlowieka

 

levis 4

 

levis

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Czerwiec 25, 2014 w Kocia Przystań

 

Co nowego w Kociej Przystani?

U nas dzieje się naprawdę wiele. Chociaż ostatnie posty były nieco przygnębiające, to zapewniam was, że na kociarni potrafi być również wesoło. Na potwierdzenie załączam poniżej kilka filmików.

Najpierw jednak, napiszę wam co słychać u Talesa i Paszy. Wpłynęła od was spora suma pieniędzy za którą pięknie dziękujemy. W najbliższych dniach zamieścimy dokładne rozliczenie. Ponieważ Tales nie jest już młodym kotem, a każda operacja wiąże się z ryzykiem, zdecydowaliśmy zasięgnąć jeszcze jednej opinii. Weterynarz po wysłuchaniu historii leczenia i przebadaniu Talesa uznał, że problem najprawdopodobniej ma podłoże stresowe. Dlatego jeżeli nie załagodzimy stresu istnieje duże prawdopodobieństwo, że problem wróci. Na razie Tales dostał piękną, fioletową obrożę behawioralną w której wygląda jeszcze przystojniej niż dotychczas. Została mu również zmieniona karma z urinary na Feline Urinary Stress. Oczywiście gdyby Tales mógł trafić na dom tymczasowy, byłaby to najlepsza opcja. Ale zdajemy sobie sprawę z tego, że w tej chwili jest to niemożliwe. Tales sika poza kuwetą i swój dom tymczasowy zamieniłby w jedną wielką kuwetę.

Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że nie trzeba będzie wykonywać u Talesa operacji. Proszę was trzymajcie mocno kciuki żeby obyło się bez operacji!!!

Oczywiście cała suma, która została przelana na Talesa i Paszę zostanie przeznaczona na ich leczenie. Ostatnia konsultacja, obroża i karma kosztowały 130zł. Za niedługo trzeba będzie zrobić Talesowi badanie moczu. Także nawet bez operacji jego leczenie wygeneruje ogromne koszty.

Co do Paszy- cały czas czekamy na wyniki biopsji. Natomiast Pasza cały czas jest radosnym i rozmruczanym kotem, który uwielbia wyglądać przez okno i jeść.

 

Mała zagadka – potraficie zgadnąć która z dziewczynek to Mizia, a która Elia?

SAM_0180

 

Spójrzcie jak Tales pięknie prezentuje się w swojej nowej obroży

SAM_0162

 

Oczywiście dla wszystkich kotów największą atrakcją jest okno

SAM_0154

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Czerwiec 24, 2014 w Kocia Przystań

 

Zwierzynalia

W weekend Kocia Przystań była na Zwierzynaliach. Wspaniale było spotkać tak wiele miłośników zwierząt w jednym miejscu. W sobotę naszych podopiecznych reprezentowała kotka Mizia. Miziunia radośnie nadstawiała się wszystkim dookoła do głasków, nie zwracała uwagi na psy i wywołała ogromną sensację, jako jedyny kot wśród ogromnej liczby psów.

Załoga Kociej Przystani chce serdecznie podziękować fundacji Szanowny Pan Kot za możliwość wspólnego wystąpienia na stoisku. Chcemy również podziękować dziewczynom, które piekły babeczki Tatianie i Dagmarze.

Szczególne podziękowania należą się Pani Zosi P. która zrobiła nam niesamowitą niespodziankę – upiekła tort z logo Kociej Przystani. Tort możecie podziwiać na zdjęciach poniżej, a jeżeli chcecie obejrzeć więcej niesamowitych wypieków Pani Zosi, zapraszamy na jej stronę http://www.fioletowakuchnia.pl

 

SAM_0111

SAM_0113

 

SAM_0118

 

SAM_0121

 

SAM_0145

 

SAM_0115

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Czerwiec 24, 2014 w Kocia Przystań

 

Wieści z kociarni

Zacznę od dobrych wiadomości. Pamiętacie chudzielca Harrego, którego nasza wolontariuszka znalazła 4 km od najbliższych zabudowań? Był skrajnie wycieńczony. Dzięki waszej pomocy jest teraz pięknym, zdrowym, radosnym kocurkiem. Poniżej dwa zdjęcia, na których możecie zobaczyć, jak zmienił się Harry przez ostatnie tygodnie. Wczoraj był na kastracji i jest już gotowy do adopcji.

DZIĘKUJEMY WAM ZA POMOC !!! :)

 

harry

 

harry wcześniej

 

Hm… no to teraz chyba pora na złe wieści

Pasza jest już po biopsji, a my czekamy na wyniki. Czas oczekiwania – prawdopodobnie 2-3 tygodnie. Jak na Paszę patrzę to chce mi się płakać. Wygląda tragicznie. A mimo wszystko, gdy widzi człowieka to zaczyna mruczeć i nadstawiać się do głaskania. Uwielbia być noszony na rękach. Jest niesamowitym kotem. I chociaż wiem, że złe wyniki są dla niego wyrokiem, to po cichutku liczę na to, że uda się go uratować. Bo to niesamowity kot z ogromną wolą życia.

 

pasza2

pasza profil

pasza 3

 

pasza 4

 

Wczoraj byłam z Talesem na wizycie kontrolnej (71zł). Kolejne złe wieści – Talesa czeka operacja usunięcia kamieni z pęcherza. Próbowaliśmy leczenia farmakologicznego ale niestety bez skutku. Operacja będzie kosztowała w okolicach 500zł.

Leczenie tych dwóch kotów jest dla nas ogromnym obciążeniem pod względem finansowym. Kocia Przystań ma obecnie pod opieką ponad 20 kotów. Karma, żwir i utrzymanie kociarni – wszystko to generuje ogromne koszty. Dlatego bardzo prosimy o wsparcie finansowe. Każda, nawet najmniejsza kwota będzie dla nas ogromnym wsparciem (w sensie dosłownym – nawet jeżeli przelejesz 2zł, to z takich małych wpłat od wielu osób może uzbierać się ogromna kwota).

ING Bank Śląski
15 1050 1360 1000 0023 1189 3636
Barbara Gorgol
z dopiskiem: Tales i Pasza

 

talesz wygolonym brzuszkiem

 

_DSC4514

 

 

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Czerwiec 17, 2014 w Kocia Przystań

 
 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 1 174 other followers