O sterylizacji słów kilka

Co roku umierają setki kotów, ponieważ nie ma dla nich wystarczającej ilości domów, w których mogłyby zamieszkać. Problem ten wynika głównie z niekontrolowanego rozmnażania się tych zwierząt. Kotki mogą mieć co roku kilka miotów młodych – w każdym miocie jest ok. 4 kociąt, jednak może ich być więcej. Trudno jest znaleźć dom dla minimum 4 kociąt z każdego miotu, a jeśli pomnożymy tę liczbę przez ilość miotów i płodnych kotek, to skala problemu stanie się zatrważająca… Wystarczy spojrzeć na ten plakat:

Sterylizacja kotki sprawi, iż straci ona zainteresowanie parzeniem się, a obce koty będą się od niej trzymać z daleka.

Niewykastrowane koty płci męskiej mają zwyczaj rozprzestrzeniania nieprzyjemnego dla ludzi zapachu, przyciągającego samice, w celu oznaczenia swojego terytorium. Kastracja eliminuje ten zwyczaj. Ponadto niewykastrowane koty, rywalizując między sobą, często staczają walki, wywołujące obrażenia, których leczenie może być potem kosztowne.

Sterylizacja to zabieg operacyjny polegający na usunięciu macicy wraz z przydatkami u samicy, a u samca – na usunięciu jąder. Koty można sterylizować/kastrować po osiągnięciu dojrzałości płciowej – w wieku 6-8 miesięcy.

Kotka Mila w kaftaniku po operacji sterylizacji

Sterylizując kotkę czy kastrując kocurka dajemy dowód na to, że jesteśmy mądrymi właścicielami, świadomymi odpowiedzialności za nasze zwierzęta. Tylko w ten sposób zyskujemy pewność, że przez nieuwagę nie powołamy na świat kolejnych, nikomu niepotrzebnych kocich istnień. Udowadniamy, że jesteśmy wrażliwymi ludźmi, których obchodzi własne zwierzę i dobro wszystkich kotów.

W marcu można skorzystać z okazji i wysterylizować (lub w przypadku kocurka – wykastrować) swojego pupila w promocyjnej cenie. Oto lista gabinetów weterynaryjnych biorących udział w Akcji Sterylizacji w marcu 2013 na terenie województwa śląskiego: http://akcjasterylizacji.pl/?lang=pl&mode=mapa&cmd=lista#v_%C5%9Bl%C4%85skie

Frania w kaftaniku

Fakty i mity dotyczące sterylizacji kotów:

Każda kotka powinna mieć raz w życiu kocięta „dla zdrowia”NIE!!!

nie ma żadnych medycznych powodów, dla których kotka musiałaby raz w życiu być pokryta. Ciąża nie zapobiegnie ani hormonozależnym chorobom nowotworowym, ani ropomaciczu, ani ciążom urojonym. Te ostatnie, po jednokrotnym odchowaniu kociąt, mogą się wręcz nasilić. Pamiętajmy przy tym, jak wielkim wysiłkiem dla organizmu kotki jest ciąża i poród. Tak jedno, jak i drugie może spowodować komplikacje zagrażające nie tylko zdrowiu, ale i życiu zwierzęcia. Wbrew obiegowym opiniom, ciąża nie wpływa też dodatnio na zachowanie kotki – kotne zwierzę jest poddane działaniu hormonów, może być agresywne. Podobnie jest z kocimi mamami – kotki chronią swoje kocięta, więc mogą być nieprzyjaźnie nastawione wobec ludzi, którzy chcą się bawić z jej młodymi.

„Kotu będzie smutno, jeśli go wykastruję”, „Każda kotka chce mieć małe kociaki” NIE!!!

Koty nie wiedzą, że idą na sterylkę czy kastrację, a po zabiegu nie mają pojęcia, że czegoś im ubyło. Nie planują szczęśliwej rodziny 2+2 w domku z ogródkiem. Kocice nie chcą mieć dzieci, po prostu natura uruchamia w nich mechanizm, który je do tego niejako zmusza.

Podobnie jest z kocurami. Kocury nie uprawiają seksu dla przyjemności. Kopulują w jednym celu – żeby mieć potomstwo. Nie przypisujmy zwierzętom wszystkich cech ludzkich.

Po zabiegu potrzeba kopulowania zanika i kocio woli pobiegać za piłeczką niż za innymi „ogonkami”. Koty nie mają zdolności abstrakcyjnego myślenia. Nie mając instynktu płciowego, nie będą odczuwały jego braku. A co za tym idzie, w żaden sposób nie będą tęskniły za posiadaniem kociąt.

„Nie chcę sterylizować kota, to go/ją będzie boleć!” NIE!!!

Zabieg sterylizacji jak również kastracji przeprowadza się pod narkozą i w znieczuleniu ogólnym. „Pacjent” dostaje antybiotyki, żeby zapobiec ewentualnym zakażeniom i leki przeciwbólowe. Nowoczesny sprzęt i środki weterynaryjne sprawiają, że zabiegi chirurgiczne na zwierzętach stały się bezpieczniejsze i bezbolesne, a mali pacjenci wracają do zdrowia dużo szybciej niż w przeszłości.

„Sterylizacja zapobiega ropomaciczu i nowotworom” TAK!!!

Ropomacicze jest poważną infekcją, która zazwyczaj jest zwykle kosztowna w leczeniu oraz nierzadko kończy się śmiercią zwierzęcia. Jest to częsta choroba niesterylizowanych samic. Nowotwór macicy jest równie kosztowny w leczeniu i niebezpieczny dla zdrowia zwierzęcia, co ropomacicze. Podczas sterylizacji macica jest usuwana, dzięki czemu likwidujemy szanse wystąpienia tych chorób, a także mięsaka Sticker’a, torbieli jajników, zapalenia sutka, nowotworu jajników, skrętu macicy i wypadnięcia pochwy.

„Sterylizacja zapobiega agresji” TAK!!!

Kastracja samców zmniejsza włóczęgostwo, znaczenie moczem mebli oraz zachowania związane z walką o terytorium i o samicę. U wykastrowanego kocurka zanika instynkt przedłużenia gatunku więc nie musi już walczyć. Wysterylizowana samica pozbawiona zostaje troski o swoje potomstwo. Stabilizuje się poziom hormonów i często zdarza się, że kotka staje się łagodniejsza niż przed sterylizacją.

„Sterylizacja to ryzyko, że kotka umrze” NIE!!!

Każdy zabieg operacyjny niesie ze sobą jakiś procent ryzyka, ale weź pod uwagę fakt, że takie same ryzyko niesie ze sobą poród kotki!

Jako organizacja prozwierzęca sterylizujemy i kastrujemy wolnożyjące koty – działamy od 4 lat i nie zdarzył nam się przypadek, że kot nie przeżył zabiegu.

„Wolę podać swojej kotce środki antykoncepcyjne, to o wiele bezpieczniejsze” NIE!!!

Środki antykoncepcyjne wcale nie są bezpieczniejsze. Nie eliminują ryzyka zachorowania na nowotwory dróg rodnych i ropomacicza. Podobnie jak w przypadku ludzkich środków antykoncepcyjnych – każde opóźnienie w przyjęciu preparatu lub niedyspozycje żołądkowo-jelitowe mogą obniżyć skuteczność leku. Pozostaje jeszcze kwestia podawania – nie każdy kot chętnie da się nakarmić tabletką. Kolejna rzecz: po podliczeniu kosztów hormonów i zabiegu jak i stresu związanym z regularnym podawaniem leków, zdecydowanie to zabieg wychodzi na plus. No i ostatnie: znamy przypadki kotek, które uciekły z domu w przeddzień planowanego przyjęcia hormonów i wróciły w ciąży…

Kocięta mojej kotki nie trafią do schroniska. Już mam na nie chętnych” NIE!!!

A pomyślałeś o kociakach, które już są w schroniskach? Co z nimi? Pamiętaj, że każdy kociaczek od Ciebie zabiera potencjalny dom kociakowi ze schroniska. Jeśli więc Twoi znajomi tak bardzo chcą mieć kotka, to zamiast powoływać na świat kolejne kocie istnienia, zabierz ich do schroniska. Niech dadzą dom jednemu z tych, które tak bardzo tego potrzebują.

„Małe kotki są fajne” NIE!!!

Chcesz zaspokoić ten dziwnie pojęty instynkt macierzyński? Zapraszamy do najbliższego schroniska. Tam zawsze są kocięta, które wymagają troskliwej i czułej opieki. Przyda się każda para rąk do pomocy.

Mila zawsze trochę ściągała kaftanik 🙂 Ale szwy pozostawały bezpieczne

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s