Timka

Timka  to śliczna klasycznie pręgowana  7msc koteczka(siostra Timka). Urodziła i wychowała się wraz z bratem  na jednej z hal zakładu Timken. Matka w pewnym momencie zginęła. Tylko dzięki dobrym ludziom, którzy kocięta karmili rodzeństwo przeżyło, poznało dotyk ludzkiej dłoni, nie było dzikie ale… ani Timek, ani Timka nie znały świata zewnętrznego. Dotyk trawy, miękkiego posłania, słońce, czy powietrze to obcy dla nich „świat”. Przez 6msc całym ich światem była tamta hala. Kocięta trafiły do KP brudne i zatrute środkami chemicznymi.

Po pełnej profilaktyce kocięta zaczęły życie na nowo. Mają ogromny apetyt i niespożyte pokłady energii. Uwielbiają bawić się kocimi zabawkami i wygrzewać na parapecie w słoneczku. W stosunku do innych kotów są neutralne.

Timka jest odrobaczona, zaszczepiona,wysterylizowana i zaczipowana.Test na białaczkę (-)
 
(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść  do galerii zdjęć)
Kontakt w sprawie adopcji Marta 694 168 129, Ania 514 518 758; kociaprzystan@gmail.com

Czytaj dalej

Reklamy

Szuka domu

 

Herold Log Cabin Shaga(adoptowany).  To 2.5 letni wykastrowany kocur MCO. Ma przyjazne usposobienie. Lubi pieszczoty ale nie jest typem na kolankowa. Jest wykastrowany. Preferowany dom bez innych zwierząt. Herold ma silny instynkt terytorialny i zdarza mu się nasikac nie tam gdzie potrzeba. Nowy domek musi być gotowy na ewentualne niespodzianki. Gdy hormony opadna po niedawnej kastracji i kot się wyciszy problem prawdopodobnie zniknie. Szukamy zatem odpowiedzialnego domu który po niewielkiej pracy doczeka się wspaniałego towazysza życia na długie lata 

Kontakt do wlascicielki: 504596954 Małgorzata Ksiezopolska.

Tusia (DT 08.09)

Drogi Kociej Przystani i Tusi krzyżują się już po raz drugi. 9 lat temu kotka była przez na sterylizowana. Pani dokarmiająca kotkę nie wyraziła zgody na pozostawienie jej pod naszą opieką stąd wróciła na miejsce swojego bytowania. Tusia przez te dobrych kilka lat mieszkała na otwartym terenie w budce, gdzie miała zapewnione regularne posiłki. Niestety życie na ulicy nie należy do najłatwiejszych 😢 Kotka doznała wielu stłuczeń, może nawet złamań, niejednokrotnie kulała. Los jej nie oszczędzał.
W lutym tego roku pojawiły się poważne problemy. Gęsta zgluciła ślina podbarwiona ropą zaczęła zwisać jej z pyszczka, a kotka z miauczeniem świadczącym o bólu próbowała ją usunąć łapką😢. Z bólu nie mogła jeść😢😢. Pani dokarmiająca kotkę leczyła ją, podając jej lelki wraz z pokarmem. 6 lutego po telefonie od opiekunki i naszej interwencji Tusia trafiła na oględziny do weterynarza, gdzie został przeprowadzony zabieg usunięcia narośli. Okazało się, że kotka ma zmiany w niemalże całej jamie ustnej😞(Z prawej strony znajdowała się większa narośl ciągnąca się przez całą długość pyszczka – w jednym miejscu ropiejąca, z lewej strony narośl była mniejsza, na języku miała nadżerki, na zębach kamień a grzbiet pokrywały 2 zfilcowane kołtuny) Morfologia i biochemia kotki były w porządku. Po operacji Tusia trafiła do KP. Pech ciągle jej towarzyszy, gdyż przez te dwa miesiące w miejscu, gdzie Tusia mieszkała otworzył się warsztat samochodowy i kotka straciła swoją budkę 😢😢. Do tego 22-05 zauważyliśmy, że narośle się odnowiły. Kotka pojechała na konsultacje chirurgiczną, tam stwierdzono wznowy zmian guzowatych w dolnej szczęce, nadżerki i ubytki na dziąsłach, stan zapalny jamy ustnej
Drugi zabieg został przeprowadzony 27.05.  W wyniku badań histopatologicznych wiemy że Tusia cierpi na limfo-plazmocytarne zapalenie dziąseł. 

Szukamy dla kotki domu na dożywocie. Zapewniamy utrzymanie i opiekę medyczną.

Kontakt w sprawie adopcji/ domu tymczasowego Marta 694 168 129, Ania 514 518 758; kociaprzystan@gmail.com
Czytaj dalej

Pomoc dla maluchów

Późnym wieczorem w Dzień Matki otrzymaliśmy telefon, że pod blokiem na jednym z sosnowieckich osiedli siedzi mała kocia bida i czeka na pomoc. Ze świadomościa, że nie mamy ani funduszy ani miejsca gdzie możemy ulokować nastepnego kota, nasza wolontariuszka pojechała na miejsce. Zastała tam kocią mamę, która już straciła oko przez koci katar i jej 2 maluchy – jeden siedział w miejscu bez siły i kiwając się z zaklejonymi ropą oczkami, w ciemności czekał na śmierć. Rzutem na taśmę udało się przed zamknięciem gabinetu pokazać kociaki weterynarzowi.
Oba miały znaczącą niedowagę, były zapchlone, odwodnione, z wydętymi brzuszkami, co świadczy o znaczącej, tak niebezpiecznej dla maluchów robaczycy. Ich oczka zostały już zaatakowane przez koci katar, a w pyszczkach pojawiły się bolące nadżerki, poza tym wysoka gorączka oraz ogólne osłabienie
W gorszym stanie był kocurek Negro- po odmoczeniu oczek i ich otwarciu „na siłę” by je przepłukac i zakropić nie widać było nic poza ropą i spuchniętymi powiekami. Nie było też pewności czy jego gałki oczne już nie obumarły. Zaczęła się walka o jego zdrowie i wzrok. Stan dziewczynki Poli był lepszy bo „tylko i aż” jedno oczko i nosek oblepione były ropą.

 

W weekend kociaki trafiły do awryjnego DT, gdzie były karmione co 4 godziny, a oczy były regularnie przemywane i kropione, dostawały też zastrzyki.
W poniedziałek 29 maja pojechaliśmy na kontrolę i proszę uwierzyć stan, który widać na zdjęciach jest o niebo lepszy niż ten, który nasza wolontariuszka zastała z piątek. Negro ma minimalne uchylone oczka i widać, że chociaż bardzo zniszczone chorobą, są na miejscu.
W gabinecie wygospodarowaliśmy dosłownie cudem kawałek miejsca, aby kocięta mogły zostać na szpitaliku, a tym samym miały zapewnioną jak

 

najczęstszą kosmetykę oczu i były pod stałą kontrolą weterynarza.
Będziemy walczyć by uratować oczka Negro i Poli, ale to niestety będzie ciężka i trudna walka. Tym trudniejsza, że nie mamy środków, które sfinansowałyby chociażby ich wyżywienie. Na chwilę obecną rodzeństwo, by mieć szanse na dojście do siebie, potrzebuje wysokiej jakości mokrej karmy w postaci musów, gdyż suchej w tym momencie nie potrafią jeść. Nie wspominając juz o opłaceniu leczenia, a także utrzymaniu pozostałych naszych podopiecznych.
Musimy też odłowić jeszcze jednego kociaka (prawdopodobnie z innego miotu w nieco lepszym stanie) oraz ich matki by je wysterylizować.

P.S Ostatni z trójki rodzeństwa został odłowiony w środę i trafił pod naszą opiekę 31.05(czwartek)

Dary w postaci karmy prosimy bezpośrednio kierować  do lecznicy Terier ul. Gospodarcza 32.

Tam w szpitaliku przebywają kocięta. Można połączyć przyjemne z pożytecznym. Przywieźć troskę jedzonka i pomiziać kocięta . ZAPRASZAMY

 

 

Timek

Timek  to śliczny klasycznie pręgowany  7msc kocurek. Urodził i wychował się wraz z siostrą  na jednej z hal zakładu Timken. Matka w pewnym momencie zginęła. Tylko dzięki dobrym ludziom, którzy kocięta karmili rodzeństwo przeżyło, poznało dotyk ludzkiej dłoni, nie było dzikie ale… ani Timek, ani Timka nie znały świata zewnętrznego. Dotyk trawy, miękkiego posłania, słońce, czy powietrze to obcy dla nich „świat”. Przez 6msc całym ich światem była tamta hala. Kocięta trafiły do KP brudne i zatrute środkami chemicznymi.

Po pełnej profilaktyce kocięta zaczęły życie na nowo. Mają ogromny apetyt i niespożyte pokłady energii. Uwielbiają bawić się kocimi zabawkami i wygrzewać na parapecie w słoneczku. W stosunku do innych kotów są neutralne.

Timek jest odrobaczony, zaszczepiony,wykastrowany i zaczipowany.Test na białaczkę (-)
(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść  do galerii zdjęć)
Kontakt w sprawie adopcji Marta 694 168 129, Ania 514 518 758; kociaprzystan@gmail.com

Czytaj dalej

Pedro (dom tymczasowy 12.06)

Pedro przebywa w kociarni już pewien czas i rośnie jak na drożdżach pochłaniając niesamowite ilości jedzenia. Dźwięk otwieranej lodówki i widok jedzenia działają na niego hipnotyzująco, więc podczas karmienia można z kocurkiem zrobić niemalże wszystko, ponieważ poza mokrą karmą nic go nie interesuje.  Maluch ma w tej chwili ma około roku i aktywnie spędza czas bawiąc się z pozostałymi rezydentami lub za pomocą kocich zabawek. Ciągle jeszcze boi się gwałtownych ruchów i głośnych dźwięków, ale jesteśmy pewni, że przy dużej dozie uwagi i troski otworzy się i całkowicie przyzwyczai do człowieka.

Kocurek jest odrobaczony, odpchlony, wykastrowany , zaczipowany i zaszczepiony. Test na białaczkę (-). 

Pedro szuka domu bez dzieci, może mieszkać innymi kotami.

(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść  do galerii zdjęć)

Kontakt w sprawie adopcji Marta 694 168 129, Ania 514 518 758; kociaprzystan@gmail.com Czytaj dalej

Lonia

Lonia to około 2 letnia kotka. Mieszka na nastawni PKP gdzie jest dokarmiana przez pracownicę. Zadbała też ona o wysterylizowanie kotki. Niestety w tym roku odchodzi na emeryturę i nie będzie miał kto dbać o kocicę. Kotka jest bardzo przyjazna. Jest odrobaczona i odpchlona. Szuka domu wychodzącego.

W nowym domu Lonia zostanie zaszczepiona na koszt stowarzyszenia.

(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść do galerii zdjęć)

Kontakt w sprawie adopcji Ania 514 518 758, Marta 694 168 129; kociaprzystan@gmail.com  Czytaj dalej

Ola

Ola to około 2 letnia kotka, siostra Loni, z którą niestety się nie dogaduje, za to bardzo lubi się z kocurkiem Filipem.

Urodziła się i wychowała na kolejowej nastawni, gdzie też na świat przychodziło jej potomstwo. Znalazła się dobra duszyczka, pracownica kolei, która zaczęła dokarmiać Olę i jej towarzyszy, a także ją wysterylizowała. Niestety w tym roku odchodzi na emeryturę, a tym samym kocica traci opiekunkę. Kotka jest bardzo przyjazna. Jest odrobaczona i odpchlona.  Szuka domu wychodzącego jako jedynaczka lub z Filipem.
W nowym domu kotka zostanie zaszczepiona na koszt stowarzyszenia.
(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść do galerii zdjęć)
Kontakt w sprawie adopcji Ania 514 518 758, Marta 694 168 129; kociaprzystan@gmail.com

Czytaj dalej

Filip

Filip to około roczny kocurek. W zeszłym roku został wykastrowany, przeszedł też sanację pyska. Filip jest też odrobaczony i odpchlony.  Kocurek bardzo fajnie dogaduje się z Olą, towarzyszką z kolei. Filip jest bardzo rozmowny i przyjacielski. Zawołany zaraz przybiega i łasi się do nogi. Filipa i resztę towarzystwa dokarmiała pracownica kolei, która w tym roku odchodzi na emeryturę i niestety koty nie będą miały opiekuna, dlatego też szukamy dla Filipa domu najlepiej wychodzącego. Filip może iść jako jedynak lub z Olą.

W nowym domu kocurek zostanie zaszczepiony na koszt stowarzyszenia

(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść  do galerii zdjęć)

Kontakt w sprawie adopcji Ania 514 518 758, Marta 694 168 129; kociaprzystan@gmail.com Czytaj dalej

Dziękujemy

Chcielibyśmy wszystkim gorąco podziękować za tak czynny udział w akcji zbierania koców, ręczników, drapaków itp.

Dzięki Wam nasza szafa szybko zapełniła się różnego typu posłaniami. Kociaki są bardzo szczęśliwe, gdyż nie dość, że mogą rozkoszować się miękkością, to jeszcze mają co drapać 😊

Bardzo serdecznie wszystkim Wam dziękujemy 💞

Alex

Alex ma dopiero rok, ale już zdążył wiele przejść. Dzięki Kociej Przystani przeszedł operację tylnych łapek, dzięki czemu jest teraz ruchliwym, w pełni sprawnym kocim młodzieńcem. Dzięki naszym wolontariuszom nauczył się także ufać ludziom z przeszedł niesamowitą przemianę z niedotykalskiego dzikusa w rozkosznego miziaka. Kocurek uwielbia szaleć i bez przerwy zachęca naszą wolontariuszkę do zabawy wędkami i piłeczkami. Dobrze dogaduje się też ze stałymi rezydentami Domu Tymczasowego.

Alex jest wykastrowany, odrobaczony, odpchlony, zaszczepiony i zaczipowany, test na białaczkę ujemny. Szukamy dla niego troskliwego, spokojnego domu, bez możliwości wychodzenia, w którym mogą mieszkać inne koty.

(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść  do galerii zdjęć)

Kontakt w sprawie adopcji Marta 694 168 129; Ania 514 518 758 lub kocia przystan@gmail.com Czytaj dalej

Majka

Majka to przepiękna kotka o hipnotyzujacym spojrzeniu. Jest już dorosła (ma ok 4 lat), ale nadal ma w sobie duże pokłady energii i uwielbia ganiać za piłeczkami i bawić się kocią wędką. Jest bardzo skoczna i ciekawska, więc z chęcia zwiedza nawet najwyższe półki i szafy, lecz blaty kuchenne nie są dla niej atrakcyjne. Kotka nie straciła instynktu łownego i nawet mucha jest dla niej dobrym obiektem do polowania. Majka jest łakomczuszkiem i zawsze rano oraz wieczorem  dopomina sie o swoja saszetkę. Kotka jest charakterna, ale bardzo lubi głaskanie i pieszczoty (na swoich zasadach) często wchodzi na kolana a w nocy śpi pod kołderką. Niestety nie lubi noszenia na rękach i obcinania pazurków.
Szukamy dla niej domu bez małych dzieci (poniżej 10 lat) i bez innych zwierząt. Maja odnajdzie sie zarówno w mieszkaniu (warunkiem jest zabezpieczony balkon i okna) jak i w domu wychodzącym w bezpiecznej okolicy.
Kotka jest odrobaczona, odpchlona, zaszczepiona i wykastrowana, test na białaczkę (-).

(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść  do galerii zdjęć)

Kontakt w sprawie adopcji Marta 694 168 129 lub Ania 514 518 758; kociaprzystan@gmail.com Czytaj dalej

Jeżeli masz coś zbędnego podaruj Nam.

Pierwszy etap wiosennych porządków, czyli „od-futrzanie” naszych kociaków mamy już za sobą. Teraz przyszła pora na pomieszczenia.
W piątek i sobotę przeprowadziliśmy gruntowne sprzątanie kociarni połączone z dezynfekcją. W związku z tym, musieliśmy pozbyć się części posłań, koców, drapaków, legowisk, zabawek, głównie tych których nie mogliśmy odpowiednio wyprać, czy wyczyścić.
Dlatego też prosimy Was o pomoc, jeśli macie stare ręczniki, potargane koce, nadniszczone drapaki, które zalegają Wam w szafie i tylko się kurzą, chętnie przyjmiemy je i przekażemy do użytku naszym kociakom 🙂

Z góry dziękujemy

Nestor *opiekunem wirtualnym jest Pani Lidia Taborowska*

Nestor to dojrzały, aczkolwiek niesamowicie przystojny koci gentleman. Bywa nieufny wobec nowych osób i w pierwszej chwili cofa się widząc wyciągniętą rękę, jednak nie trzeba długo go miziać, aby na dobre się rozmruczał. Bardzo lubi  pielęgnację sierści polegającą na szczotkowaniu. Kocurowi brakuje sporo zębów, stąd przez większość czasu wystaje mu język. Brak uzębienia nie przeszkadza Nestorowi być niewybrednym łasuchem, który wcina wszystko co podstawi mu się pod nos.  Kocur jest wykastrowany, odrobaczony, odpchlony, test na białaczkę (-),  zaszczepiona. Przeszedł zabieg sanacji pyszczka.

Nestor szuka spokojnego domu, bez dzieci i innych kotów

(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść  do galerii zdjęć)

Kontakt w sprawie adopcji Marta 694 168 129, Ania 514 518 758; kociaprzystan@gmail.com Czytaj dalej

Milusia* opiekunem wirtualnym jest Małgorzata.S*

Milusia przez kilka lat swojego życia koczowała w piwnicach i  rodziła kolejne kocięta, udało jej się też przeżyć kiedy lokatorzy bloku nakarmili ją trutką na szczury. Ona i inne bytujące tam koty były dokarmiane, jednak nikt nie wpadł na pomysł, żeby taką delikatną i przytulastą kruszynkę zabrać do domu lub pomóc jej znaleźć ciepły kąt. Dopiero niedawno pewna Pani o wielkim sercu natknęła się na Milusię i nie potrafiła przejść obojętnie obok koteczki. Od razu był telefon do Kociej Przystani, kupno transportera i wizyta z biedactwem u weterynarza. Milusia znajduje się obecnie w domu tymczasowym. Jest kotką bardzo spokojną i kompletnie niekonfliktową w stosunku do innych kocich domowników.  Szuka dla niej domu stałego z możliwością wychodzenia, który jej nigdy nie porzuci. 

Kotka jest odrobaczona, odpchlona, wysterylizowana i zaczipowana.

(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść  do galerii zdjęć)

Kontakt Marta 694 168 129, Ania 514 518 758; kociaprzystan@gmail.com Czytaj dalej

Spokojnych Świąt Wielkanocnych

 

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych chcielibyśmy Wam życzyć pogody ducha i odpoczynku oraz zachęcić do świątecznej pomocy. Nam, ludziom, Święta kojarzą się z rodzinnym ciepłem, radością i stołem pełnym jedzenia. Chcielibyśmy, aby nasi koci podopieczni dostali szansę chociaż po części zaznać atmosfery Świąt i poczuć się ociężale po wielkanocnym śniadaniu. Równie mocno, pragniemy w te święta nie martwić się o to, czy zdołamy spłacić fakturę za usługi weterynaryjne 😦 Tylko Wy możecie tego dokonać. Wiemy, że święta to także wydatki, ale jeśli poświęcimy choć złotówkę, to ten drobny gest na pewno pozwoli kociakom najeść się do syta, a nam uporać ze zobowiązaniami. Dziękujemy za wsparcie i to, że wspólnie z Wami możemy już od tylu lat pomagać kotom żyć, tak jak na to zasługują.

„Kiedy pomagamy innym, pomagamy sobie, ponieważ wszelkie dobro, które dajemy, zatacza koło i wraca do nas.”

Dane do przelewu:

Stowarzyszenie Kocia Przystań

42203000451110000003957240

bank BGŻ

tytułem: darowizna

Dziękujemy !

Dziękujemy

Dziękujemy Gimnazjum nr 2 im. Noblistów Polskich w Mysłowicach za zbiórkę darów na rzecz kociaków znajdujących się pod opieką Kociej Przystani.

Wszyscy nasi podopieczni byli niezwykle szczęśliwi pałaszując pyszne podarunki 🙂

Dobroć, jaką okazaliście bezdomnym zwierzakom na pewno wróci do Was w dwójnasób.

Tosia

 

tosia1

Tosia jest córeczką Milusi. Malutka obecnie ma 11 msc (skończyła 10.o3). Z  czwórki rodzeństwa jest najdrobniejsza i w stosunku do człowieka ciut nieśmiała. Jednak po chwili obcowania z nowy „przybyszem”, ośmiela się i podchodzi do człowieka. Bez problemu da wziąć się na ręce i głaskać. Jeżeli człowiek ją ignoruje potrafi zaczepiać i zachęcać do zabawy. Jak na swój wiek Tosia jest spokojnym i ułożonym kotkiem. W  kocim świecie świetnie się odnajduje , mieszka z innymi kocimi rezydentami. Mała jest odrobaczona, wysterylizowana i zaczipowna. Czeka na odpowiedzialny  dom wychodzący.

(Naciśnij „czytaj dalej”, aby przejść  do galerii zdjęć)

Kontakt Marta 694 168 129, Ania 514 518 758;  kociaprzystan@gmail.com Czytaj dalej

Dzień kota w Gimnazjum nr 13 :)

We wtorek 21.01.2017 r. uczniowie naszego gimnazjum obchodzili szkolny Dzień Kota.

Wolontariusze Stowarzyszenia Kocia Przystań przeprowadzili warsztaty na temat pomocy bezdomnym kotom w mieście oraz opieki nad domowymi zwierzętami. Najbardziej aktywni uczestnicy warsztatów otrzymali tytuł „Kocich ekspertów”.

Odbył się kiermasz i zbiórka pieniężna oraz karmy na koty znajdujące się pod opieką Stowarzyszenia Kocia Przystań. Uczniowie przebrali się także za koty, co uwieczniono
na wspólnym zdjęciu.

16825893_1647208635293616_2541476143134214997_o16830966_1647210061960140_8597456929863317430_n

ALEKS PILNIE PROSI O WSPARCIE NA OPERACJE !

Do Kociej Przystani trafił 8-9 mies. kocurek. Już na samym początku zaniepokoił nas jego specyficzny „kaczkowaty” chód. Lekarze obstawiali zapalenie stawów, jednak po ponad tygodniu stosowania leków przciwzapalnych i przeciwbólowych stan kociaka nie uległ poprawie 😦Weterynarze zasugerowali RTG, które zdecydowaliśmy zrobić jak naszybciej. Prześwietlenie miało miejsce w poniedziałek 14.02 i pozostawiło nas niezmiernie zszkowanych jak i zasmuconych. Kotek ma obie tylne łapki wyrwane ze stanów kolanowych wraz z zerwanymi więzadłami stawowymi. Przyczyną wg sugestii lekarza może być ingerencja człowieka albo upadek z dużej wysokości. Rokowania są wyważone. Przed Aleksem dwie operacje w odstępnie 3-4 tygodni. Kości muszą zostać nastawione i wzmocnione implantami, a więzadła zrekonstruowane. Malucha po tym wszystkim czeka jeszcze długa rehabilitacja. Szacowany koszt zabiegu to ok. 1000zł plus koszty późniejszej rehabilitacji. Niestety taka jednorazowa kwota to dla nas niewyobrażalny wydatek 😦 Z tego względu prosimy Was o wsparcie finansowe dla kociaka. Na szczęście znalazł się DT, który przygarnie malucha po zabiegu. Po operacji jest duża szansa, że kociak przeżyję długo bez uporczywych dolegliwości i będzie mógł poruszać się normalnie jak inne koty. Operacji podjął się dr. Czingon, na którego fachową pomoc możemy zawsze liczyć. Dzisiaj Aleks pojechał do Zabrza. Pozostaje tylko problem funduszy 😦

Jeśli los tego cudownego, młodego kociaka, który dzielnie radzi sobie ze swoją dolegliwością, choć odrobinę was poruszył prosimy o wsparcie. Każda złotówka jest w tej chwili na wagę złota.

Datki dla Aleksa można przekazywać przelewem:
Dane do przelewu:

Stowarzyszenie Kocia Przystań

42203000451110000003957240

bank BGŻ

w tytule: darowizna dla Aleksa

lub osobiście (siedziba KP)

Bardzo dziękujemy za dotychczasową pomoc jaką nas obdarzaliście i prosimy o udostępnianie, tak by post trafił do jak największej liczby osób o dobrym sercu.

POMÓŻMY ALEKSOWI WRÓCIĆ DO NORMALNOŚCI !

_dsc8906_dsc8829 _dsc8827

 

Lusia (dom tym.od 03.02)

_dsc7971

Lusia została złowiona przez karmicielkę na zabieg sterylizacji, ale okazała się tak sympatyczna i proludzka, że ani karmicielka, ani pomagająca jej wolontariuszka Kociej Przystani nie miały serca wypuścić kotki z powrotem w miejsce bytowania. Koteczka okazała się rozkosznym miziakiem, któremu pieszczoty nigdy się nie nudzą. Ciągle rozpiera ją energia, którą pożytkuje skacząc po drapakach, parapecie i wspinając się na osiatkowane okno. Daje się nosić na rękach i wzorowo bawi się z dziećmi – Lusia jest bardzo spolegliwa i grzecznie poddaje się wszystkim pieszczotom. Mimo całej sympatii do ludzi, kotka stroni od innych zwierząt. Nie angażuje się w bójki, ale przegania inne zwierzęta głośnym warczeniem. Nasza podopieczna jest odrobaczona, odpchlona i zaczipowana, test na białaczkę (-). Z uwagi na jej energiczny charakter i niezaspokojoną ciekawość, szukamy jej domu z możliwością wychodzenia w spokojnej okolicy.

Kontakt w  sprawie adopcji Marta 694 168 129, Ania 514 518 758; kociaprzystan@gmail.com Czytaj dalej

FaniMani wspomóż naszą działalność

ROBIĄC INTERNETOWE ZAKUPY Z FANIMANI

MOŻECIE „ZA DARMO” WESPRZEĆ KP !

 

15965070_1305331136190410_5320855595877899707_n

Jak to działa ?

1. Wchodzicie na stronę: https://fanimani.pl/

2. Robicie zakupy wybierając spośród 800 sklepów internetowych

3. Płacicie tyle co zawsze

4. Średnio 2,5% wartości zakupów wspiera naszą działalność

Zapraszamy do wzięcia udziału w akcji .

Jeśli macie pytania lub wątpliwości, piszcie chętnie odpowiemy.

Julian( dom tymczasowy)

_dsc7390

Przepiękny Julian ma w tej chwili 6 miesięcy. Trafił do Kociej Przystani wraz dwójką braci i paskudnym świerzbowcem. Kocurek obecnie jest dość wycofany, ponieważ człowiek kojarzy mu się przede wszystkim z grzebaniem w uszach i zapuszczaniem maści przeciwko świerzbowcom, ale powoli się oswaja i już nie cofa się przed wyciągniętą ręką oraz coraz chętniej poddaje się pieszczotom i zabawie.

Julian jest odrobaczony i odpchlony, test na białaczkę (-). Czeka na zabieg kastracji.

Kontakt w sprawie adopcji Marta 694 168 129; Ania 514 518 758; kociaprzystan@gmail.com

Czytaj dalej

Pomóż bezdomnym kotom przetrwać zimę

 

15390798_1273543269369197_4968771888244926991_n

W związku ze zbliżającym się zimowym okresem, chcielibyśmy przedstawić Wam kilka rad związanych z dokarmianiem kotów i zachęcić do pomocy im w ten trudny czas mrozów.

1. Jeśli zdecydujesz się na dokarmianie zwierząt, należy robić to przynajmniej raz dziennie przez cały okres zimy a najlepiej przez cały rok i kolejne lata. Jeśli nie jest to możliwe np. z powodu braku czasu, zachęcamy do grupowania się na danym terenie i podziału między sobą kosztów i obowiązków dokarmiania. Pamiętajmy, że lepiej będzie podawać suchą karmę, gdyż mokry pokarm może zamarznąć. Nie wskazane jest podawanie resztek ze stołów (które zawierają kości, ości i przypraw). Krowie mleko często powoduje biegunkę, która może doprowadzić do odwodnienia kota i problemów z przewodem pokarmowym. W miejscu dokarmiania koty powinny mieć dostęp do czystej wody.

2. Kolejnym krokiem w pomocy jest znalezienie jednego odpowiedniego miejsca do karmienia, które powinno być zaciszne i koniecznie mieć wyjście na zewnątrz aby koty go nie zanieczyszczały. Do najpopularniejszych miejsc należą:

– piwnice – zostawione otwarte okienko piwniczne na pewno zapewni ciepłe i suche schronienie w najmroźniejszą zimę. Okienko można zabezpieczyć „kurtyną” wykonaną z pasków grubej, przezroczystej folii.
– domki – budowa domku dla kota nie jest skomplikowana i nie wymaga dużych nakładów finansowych. Instruktarz do budowy można bez problemu znaleźć na internecie. Ważne jest znalezienie odpowiedniego miejsca na budkę, taka aby nie przeszkadzało innym a równocześnie było umiejscowione tam gdzie gromadzą się koty.

3. Pamiętajcie o zachowaniu czystości. Miejsce dokarmiania musi być nie tylko sprzątane ale też dezynfekowane, a pozostałości jedzenia uprzątnięte.

4. Bardzo ważne jest również przeciwdziałanie nadmiernemu rozrostowi populacji bezdomnych kotów. Postarajcie się o sterylizację i kastrację kociaków gromadzących się w miejscu dokarmiania, w większości miast są one darmowe.

Zachęcamy do pomocy. 

Kalendarze na 2017 rok!!

15259370_1264411490282375_7840434238414586923_o

Kochani, podobnie jak w roku ubiegłym tak i w tym, specjalnie dla Was stworzyliśmy Kalendarze na 2017r. z przepięknymi zdjęciami byłych i obecnych podopiecznych KP.

Na chwile obecną oferujemy Wam 40 szt. kalendarzy o wymiarach 45 cm x 32 cm. Oczywiście jeśli znajdzie się więcej chętnych, w grę wchodzi możliwość dodruku, to jednak będzie wiązać się z dodatkowym opóźnieniem.

W związku z ograniczoną ilością kalendarzy, chętnych prosimy o informację w komentarzu tego posta i określenie ilości zamawianych sztuk. Liczyć się będzie kolejność zgłoszeń.

Cegiełka za kalendarz wynosi 28 zł + koszt wysyłki
Według naszych obliczeń:
list polecony ekonomiczny 8,30 zł
list polecony priorytetowy 11,00 zł

Kalendarz można również odebrać osobiście i wtedy uiścić cegiełkę (siedziba KP – Sosnowiec lub centrum Katowic).

Zrób prezent sobie lub swoim najbliższym i tym samym pomóż potrzebującym kotom będącym pod naszymi skrzydłami.

Gorąco zachęcamy !

Adoptuj seniora!

Ruszamy z nową akcją – PRZYGARNIJ SENIORA !

przygarnij_seniora_1

 

Jeśli zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy starszy kot ze swoimi nawykami odnajdzie się w Waszym ognisku domowym i czy lepiej nie adoptować młodego kociaka (żeby go „wychować”), już dłużej nie musicie 🙂 Zapraszamy do lektury posta stworzonego przez opiekunkę naszego byłego podopiecznego seniora Ramzesa (dawniej Seneki). Rozwieje on wszelkie wątpliwości i pokaże jak to jest ze starszymi kociakami 🙂

„Wchodzę ja sobie na Waszą stronę dzisiaj i co widzę?Mój kot!Moje oczko w głowie na górnym pasku.

Moje kocurro „sześć kilo temu”
To ta właśnie sesja i zdjęcia spowodowały, że zakochałam się w Ramzesie.
Wzięłam z sobą do domu innego kociaka mimo, że to w Ramzesie (tym ze zdjęcia) zakochałam się już w momencie obejrzenia zdjęcia. Wzięłam innego, ulegając namowie, by wziąć młodego kociaka, bo dzieci mam i takie tam. Nie zaufałam własnej intuicji i to było głupie. Tydzień z kociakiem, który źle czuł się z nami od pierwszej chwili. Młody kociak wrócił do tymczasu, ja wróciłam do domu z Ramzesem.
Właściwie od pierwszej chwili był u siebie. Bez strachu przed nowym (poza godzinami spędzonymi pod kołdrą), bez płaczu po nocach. Zaakceptował ludzi, pomieszczenia, kuwetę i miski. Trochę wybrzydzał podczas jedzenia, nie akceptując większości karm.
– Jakim cudem tak utyłeś? – Nie rozumiałam, skąd wzięło się tyle nadprogramowej masy u wybrednego smakosza. – Zrobimy ci dietkę.
Trzynastokilowy koteł niepokoił. Taka otyłość u seniora? Niezdrowa.
Kot żył, chudł, rozkochując nas w sobie.
Stateczny senior nie narzucał się, lecz był wszędzie tam, gdzie działo się coś godnego uwagi.
I tylko z pychola śmierdziało mu niemożebnie!
Wizyta u weterynarza zaskutkowała decyzją:
„Zęby do rwania, bo połamane. Jakby mu ktoś w nie przyłożył, może kopnął go w pysk. Zapalenie dziąseł i ropa.”
„Alergik. (wykazały to testy) Na roztocza. Niestety, częste u białych kotów”
W zeszłym miesiącu poddałam Ramzesa zabiegom dentystycznym. Nie ma kłów. W ich miejscu są dziurki. Wygląda zabawnie, gdy ziewa.
Cudownie, bo nie śmierdzi mu z pycholka.
Cudownie, bo wygląda zdrowiej, sierść zagęściła się i błyszczy.
Nie ropieją mu oczka i ma czyste uszy i nos. Przedtem nie domywał nosa, ale pewnie sprawiało mu to ból.
Przy okazji nauczyłam się, jak robić kotu zastrzyki (wiedza przyda mi się, bo będę go kłuła regularnie).
Ramzes znosił te zabiegi dzielnie. Nie wyrywał się, nie płakał. Zwyczajnie czekał, bym skończyła.
Można wziąć starszego kota i być z nim szczęśliwym.
Ramzes ma dziesięć lat i stwierdzam, że to najmądrzejszy kot, jakiego w życiu spotkałam.
Jest cierpliwy (mam dwoje dzieci, więc cierpliwość się przydaje), spokojny i tylko po śniadaniu dostaje przysłowiowej „korby”, popylając po mieszkaniu, jak szalony. I tak do pierwszej kupy. Później drzemka.

Nigdy nie spotkałam tak inteligentnego kota.
Nigdy kot nie dopasował się do nas tak, jak Ramzes.
Wzięcie starszego kota jest mądre i owocuje. Masz Pana Kota, który wie, czego chce. Nie będzie ci się narzucał. Jest na to zbyt dojrzały, inteligentny.
Kot ze zdjęcia u góry jest moim oczkiem w głowie.
Zakochałam się w Panu Kocie.
Zakochałam się w Ramzesie 😀
Powiem Wam jedno.
Kot w schronisku, lub w tymczasie, to tylko połowa kota. Nie wykuruje się, nie wydobrzeje, bo nie ma dla kogo tego zrobić. Podupada na zdrowiu, jak człowiek w więzieniu. Nie ma swojego miejsca na Ziemi. Nie posiada rodziny. Za kratami jest człowiekowi źle. Kotu równie „dobrze” jest z tym, że nie ma swojego ludzia.
Widzę po Ramzesie przemianę, godną telewizyjnych metamorfoz.
Jemu wystarczyło to, że znalazł swój dom. Dostał wreszcie swoich ludziów.

Adopcja dziesięciolatka była mądra.
Była mądra, gdyż mądrego kociego pana spotkałam.
Mądrym jest, bym poleciła Wam to samo 😀

Polecam adopcję seniora !!!!!!!!!!!!!!!!!! „

 

Adopcje

W związku z bardzo dużym odzewem na ogłoszenia adopcyjne naszych kociąt chcielibyśmy prosić o szczególną cierpliwość podczas procedur adopcyjnych.

Nasi wolontariusze odpowiadają na maile i telefony w swoim czasie wolnym. Mają rodziny, sprawy zawodowe i prywatne, przez co nie są dostępni 24 godziny na dobę. Co więcej, działamy w bardzo wąskim gronie. Tylko wybrani wolontariusze angażują się w sprawy adopcji i obsługę skrzynki mailowej. Ponadto, nikt z nas nie podejmuje decyzji samodzielnie i potrzebujemy trochę czasu, aby przedyskutować między sobą tak poważne kwestie, jakimi jest wydanie kota do adopcji.

Pani Marta, do której kontakt widnieje na ogłoszeniach adopcyjnych i naszej stronie, od kilku dni otrzymuje mnóstwo telefonów i często nie jest w stanie oddzwonić pod każdy numer. Z tego powodu sugerujemy raczej kontakt mailowy, ponieważ skrzynkę obsługuje kilku wolontariuszy, żadna wiadomość nie ginie i na każdą odpowiemy mimo, że może to potrwać dzień lub dwa.

Adopcja zwierzęcia to zobowiązanie na długie lata. Jesteśmy pewni, że cały ten czas i szczęście związane z obecnością nowego członka rodziny z pewnością wynagrodzi Państwu kilka dodatkowych dni oczekiwania.

W czasie, gdy czekają Państwo na odpowiedź od nas, zachęcamy do przeglądania galerii naszych podopiecznych, czytania poradnika, odwiedzin na facebooku lub wyboru akcesoriów dla nowego podopiecznego 🙂

14393161_1208041859246048_360033893_o

Pomóż Marsowi

Prosimy o pomoc w imieniu maleńkiego MARSA

Wczoraj do Kociarni w ciężki stanie trafili ok. 4 msc. bracia Mars i Snikers, niestety 3 z kociaków nie dał rady ;-(. Snikers ma się dużo lepiej wazy 1.2kg, jest niedożywiony i zapchlony. Z kolei maleńki Mars waży jedyne 70dkg. To chodząca skóra i kości pokryta sierścią, z nosa cieknie mu ropa, na boku kociak ma łysy placek prawdopodobnie po oskalpowaniu (niestety na 99 % sierść nie odrośnie). Kocurek ma non stop otwarty pyszczek, co zwrociło naszą uwagę. Po oględzinach lekarza okazało się, że brak mu części zebów, ma złamaną i źle zrośnietą szczenke ;-( Wstępie zrobiony został test na bialaczke i Hiv (-). Kociak został odpchlony i w tej chwili jest w trakcie kuracji antybiotykowej. Dodatkowo ciągle podawane są mu kroplowki. Sam niestety nie je, karmiony jest specjalistyczną mokrą karmą. Kluczowe jest to żeby kociaczek zaczął jeść, potem dopiero zajmiemy się badaniem krwi, rtg itp.

Obecnie Mars przebywa w gabinecie weterynaryjnym Terrier ( tel.: (0 32) 291 17 58, Kom.: 601 501 439, e-mail: m.czaplicka@op.pl http://www.terier.pl/kontakt.html)

Jeśli los maleńkiego Marsa, który w swoim krótkim życiu musiał doświadczyć niemałego cierpienia nie jest Wam obojętny, w jego imieniu prosimy o wsparcie na pokrycie kosztów leczenia.

Dla niego każda złotówka jest ważna.

Dane do przelewu:

Stowarzyszenie Kocia Przystań

42203000451110000003957240
bank BGŻ

tytuł darowizna Mars

Dziękujemy !

_DSC4148

_DSC4115_DSC4109 _DSC4114_DSC4119_DSC4138 _DSC4140_DSC4149

WIRTUALNE ADOPCJE – ZOSTAŃ WIRTUALNYM OPIEKUNEM JUŻ DZIŚ !

12745510_1033834636673396_8204124993942239373_n 12744531_1033039056752954_9036855854148405043_n 12729198_1033024490087744_5153841967795543699_n

Życie z kocim towarzyszem jest cudownym doświadczeniem. Mimo szczerych chęci, nie wszyscy mają możliwość przygarnięcia zwierzaka do siebie. Czasami nie pozwala na to alergia, czasem inne względy niekoniecznie finansowe.

Kocia Przystań wychodzi temu na przeciw i proponuję nową akcję pt. WIRTUALNE ADOPCJE.

Na czym polega wirtualna adopcja?
W pierwszej kolejności wybierasz Swojego kociego podopiecznego i zobowiązujesz się wspierać go finansowo aż do momentu rzeczywistej adopcji. Może to być długa i trudna droga – niektórzy nasi podopieczni potrzebują leków i specjalistycznej karmy. Inni są zdrowi, ale czekają na swojego ukochanego opiekuna wiele miesięcy.

Jedno jest pewne – kocia wdzięczność na pewno sprawi, że zrobi Ci się ciepło na sercu.

Każdy wirtualny adoptujący otrzyma od nas wyjątkowy certyfikat i niespodziankę, będzie też mógł liczyć na stałe wieści od swojego podopiecznego.

Link do albumu z naszymi podopiecznymi: https://issuu.com/kociaprzystan/docs/kp_wirtualna_adopcja_katalog

Link do strony z naszymi podopiecznymi:
https://kociaprzystan.wordpress.com/category/adopcje/koty-do-adopcji/

Zapraszamy !

Przedwiosenne WIETRZENIE SZAF – RUSZAMY!!!

Uwaga!!! Ruszamy z nową akcją – WIETRZENIE SZAF. 

Nadchodzi czas przedwiosennych porządków, wielu z Was zagląda wtedy do szaf i nadziwić się nie może ile tam różności.. I co z tym bogactwem zrobić? Mamy dla Was świetną propozycję. Podzielcie się z nami tym, co Wam niepotrzebne: Wy będziecie mieć więcej miejsca w szafach  i szafeczkach, a koty z Kociej Przystani pełne brzuszki. Naprawdę warto. Możecie bez wysiłku pomóc potrzebującym kotom. Zapraszamy do pomocy 🙂

12565605_1022106111179582_6763695000873626142_nszafy

Podsumowanie roku 2015 w Kociej Przystani

Nim się obejrzeliśmy minął pełny miesiąc nowego roku, a my nawet nie zdążyliśmy podsumować 2015.
Najbardziej jesteśmy dumni z tego, że w zeszłym roku udało się nam znaleźć domy dla 90 futrzaków:) Może nie jest to liczba,  która wywołuje zawrót głowy –  prawie 100 kotów zostało „zgarnietych” z ulicy by po „odnowie biologicznej” zyskać cudowny dach nad głową, ale jeśli spojrzycie na swoje smacznie śpiące kociaki z myślą,
że to właśnie mógłby być lub może i był wasz futrzak to każda dwucyfrowa liczba ma większą moc.
Oprócz udanych adopcji udało nam się, dzięki wsparciu fundacji PZU i nieocenionej pomocy Adriana z firmy Haka, wyremontować naszą kociarnię. Zyskaliśmy nie tylko na nowym- lepszym – wyglądzie, ale przede wszystkim
na funkcjonalności i higienie.
Niestety skończyliśmy rok 2015 z długami… Ciężko jest nam o tym mówić publicznie, gdyż jesteśmy bardzo wdzięczni za dotychczasową pomoc, ale sytuacja nas do tego zmusza. Ostatnie 2 miesiące wyczerpały do cna nasze możliwości finansowe a konto świeci pustkami. Staramy się zdobywać fundusze innymi drogami, lecz nie przynoszą one wystarczających rezultatów. Nie podołaliśmy i jesteśmy zmuszeni poprosić Was o pomoc.
Na dzisiaj mamy do spłacenia fakturę u weterynarza za grudzień na niespełna 1100zł, z myślą że właśnie kończy się styczeń i kolejna (mamy nadzieję o wiele mniejsza ) spłynie na dniach.
Oprócz tych faktur musimy zorganizować środki na karmy specjalistyczne Urinary, Renal i Gastrointestinal Moderate colorie. Dodatkowo musimy zakupić suplementy diety takie jak: renavet, urinovet i urinomet.
Większość tych wydatków związana jest z naszymi, już nie tak nowymi, rezydentami. Dżila, Mieszko i Sylvio cierpią na problemy z układem moczowym, bez karmy urinary i zakwaszania ich moczu suplementami, odkładają się im kamienie i dochodzi do stanów zapalnych.

12630720_543489469140713_185429826_o

Z kolei Jack i Kardamon mają uszkodzoną trzustkę, przez co również muszą być na specjalnej diecie. U Kardamona
w związku z chorobą trzustki, wysiadły nerki. Pomimo to kotek wywalczył sobie drugie życie i obecnie ma bardzo dobre wyniki pozwalające na normalną egzystencję, niestety do końca życia musi spożywać karmę renal.

12669133_543489419140718_2125513618_o
Na końcu listy wydatków są te najbardziej przyziemne czyli czynsz, żwirek i karma bytowa i sucha i mokra.
Tutaj na szczęście przychodzicie nam z pomocą w postaci darów, za co ogromnie dziękujemy.

Nie poddajemy się ale bez Was nie damy rady. Prosimy o wsparcie.

Tak wyglądają wydatki związane z karmami:
http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/royal_canin_veterinary_diet/urinary1/307048
http://www.zooplus.pl/esearch.htm#q%3Drenal%26cats%3D1Koty%257C2Karma%2520sucha%2520dla%2520kota%26catl%3D3%26p%3D1%26ci%3DCategory_facet%253D1%253A2Karma%2520sucha%2520dla%2520kota
http://www.zooplus.pl/esearch.htm#q%3D%2520Gastrointestinal%2520Moderate%2520colorie%26cats%3D1Koty%257C2Karma%2520sucha%2520dla%2520kota%26catl%3D3%26p%3D1%26ci%3DCategory_facet%253D1%253A2Karma%2520sucha%2520dla%2520kota
a tak z suplementami:
http://sklep.mvet.pl/Drogi-moczowe/Choroby-nerek-2/produkt.2915/
http://sklep.mvet.pl/Drogi-moczowe/Choroby-pecherza-moczowego-2/produkt.2921/
http://www.kocimietka.pl/suplementy/594-urinomet-cat-dolfos.html

Prosimy, wrzućcie piątaka na biednego kociaka Uśmiech

 

Małgosia

m5

Małgosia i jej brat Jaś zostali zabrani z klatki schodowej jako miesięczne kocięta i umieszczeni w domu tymczasowym, w którym razem dorastali. W tym momencie Małgosia jest już samodzielną(ma około roku) panną na wydaniu, poszukującą stałego domu. Kotka doskonale odnajduje się wśród innych zwierząt, jest towarzyska również względem człowieka – po zaznajomieniu się z daną osobą sama wskakuje na kolana i domaga się głaskania. Małgosia jest wykastrowana, odrobaczona, odpchlona i zaszczepiona. Szukamy dla niej spokojnego wychodzącego domu bez małych dzieci.

Kontakt w sprawie adopcji Marta 694 168 129; kociaprzystan@gmail.com Czytaj dalej

Jaś

_DSC0630

Jaś ma obecnie rok. Trafił pod opiekę Kociej Przystani wraz ze swoją siostrą [ Małgosią ], kiedy oboje byli jeszcze całkiem malutcy (8 tyg). Do pewnego momentu kocurek nie odstępował swojej siostry, ale w tej chwili jest już wyrośniętym i samodzielnym młodzieńcem. Jaś wspaniale dogaduje się zarówno z innymi kotami, jak i z ludźmi. Obecnie przebywa w domu tymczasowym wraz z małym stadkiem innych kotów i śpi w łóżku razem ze swoją opiekunką. Kocurek jest wykastrowany, odrobaczony, odpchlony i zaszczepiony. Szukamy dla niego spokojnego wychodzącego domu bez małych dzieci.

Kontakt w sprawie adopcji Marta 694 168 129; kociaprzystan@gmail.com Czytaj dalej

Noworoczne porządki na kociarni …

W sobotę rozpoczęliśmy noworoczne porządki na kociarni. Kotów nie ma za wiele i jest szansa naprawdę porządnie posprzątać. Dlatego, kto tylko miał czas i chęci przyszedł pomagać. Było co robić: mycie płytek, klatek, drapaków, mebli, rozkręcanie boksów do naprawy, pucowanie, szorowanie. Dzięki temu, że było nas więcej praca szła sprawnie
i w miłej atmosferze.
A wszystkiemu przyglądały się zdziwione i zdystansowane koty patrząc na nas tak, jakby chciały powiedzieć „ale o co chodzi?”, „po co to zamieszanie?”.

12494026_534043520085308_505131117_o

Kocia Przystań na Dniu Wolontariusza w zaprzyjaźnionym Gimnazjum nr 13

Wolontariusze z Kociej Przystani  Agata i Adrian odwiedzili w poniedziałek 14 grudnia zaprzyjaźnione Gimnazjum nr 13 i uczestniczyli w obchodach Dnia Wolontariusza. Przeprowadzili warsztaty z młodzieżą zachęcając do wolontariatu w Kociej Przystani i pomocy osiedlowym kotom. Potem, wspólnie z wolontariuszami z innych organizacji pozarządowych wzięli udział       w debacie, odpowiadając na pytania uczniów i dyskutując o tym: dlaczego warto pomagać? jaki powinien być wolontariusz? jakie wyzwania stoją przed wolontariatem w XXI w.

12415999_529742673848726_2123346296_o(1)

Załoga Kociej Przystani – część II

A oto kolejna z naszych cichych bohaterek (pewnie za to słowo się obrazi, bo jest skromna). Trudno ją namówić na zdjęcie czy mówienie o sobie. Woli po prostu działać. Niezawodna, odpowiedzialna, twarda; jak trzeba, zmyje głowę każdemu bez względu na wiek i funkcję.

 Angie lub inaczej Ciocia Samo Zło jak o sobie mówi…

„Nie lubi mówić/pisać o sobie, woli porozmawiać z kotami. Koty (i psy) uwielbia, ludzi mniej i z wzajemnością;) Czyni dobro przez kradzieże kocich koopali z kuwet, mizianie kocich łebków i wożenie kocich zadków do weterynarzy, niekiedy przygarnie bidoka na DT, często narzeka i próbuje ogarnąć (para)medycznie kociarnię. Nie boi się wbić gwoździa w ścianę (w zasadzie robi to z użyciem kołków rozporowych i wkrętów) i igłę w kota 😉
Dodatkowo regularnie próbuje okiełznać psie „potwory” ze schroniska.”
12405120_529748777181449_736788322_o

Załoga Kociej Przystani – część I

Rozpoczynamy cykl, w którym będziemy prezentować niezwykłych ludzi, którzy tworzą Kocią Przystań. Bez ich codziennej pracy i zaangażowania, szalonych pomysłów, odwagi w realizacji celów i spełnianiu kocich marzeń nie byłoby tego cudownego miejsca.

Oto pierwsza z galerii ciekawych i oryginalnych postaci – Agata, która mówi o sobie tak:

„Z wykształcenia lingwista, nauczyciel i tłumacz, z zamiłowania weteran gier video i bywalec koncertów, z aspiracji przyszły władca Polski lub świata. Dni Agaty C. upływają na uprzykrzaniu ludziom życia, pisaniu ogłoszeń adopcyjnych i babraniu się w kocich kupach.”


12318323_522595327896794_1049805443_o

                                                                                         cdn.

Przepis na wolontariusza ;)

Weź dużo dobrej woli i chęci działania. Połącz to z miłością do zwierząt, np. kotów. Dołóż miarkę własnych talentów. Talenty mogą być różne, a każdy się przydaje (wybierz właściwy dla Ciebie):

-umiejętność obchodzenia się ze zwierzętami
– talent literacki (ogłoszenia, artykuły),
– talent fotograficzny (żeby robić dobre zdjęcia do ogłoszeń)
– talent plastyczny (plakaty, ogłoszenia, projekty do kalendarzy, ulotek)
– talent i umiejętności medyczne (do pomocy kotom chorym, czyszczenia uszu, zakrapiania oczu)
– talent organizatorski, aby realizować różne imprezy, eventy i wszystko dobrze działało
– talent logistyczny (bo czasem jednego dnia trzeba złapać kota, dowieźć go na kociarnię, potem do weterynarza, po drodze iść do pracy, po pracy odebrać i dowieźć na kociarnię)
-talent ekonomiczny (bo trzeba umieć dobrze gospodarować pieniędzmi od darczyńców)
– talent kulinarny (pyszne poczęstunki, ciasta dla darczyńców)

Do wybranego talentu dodaj  szczyptę twórczego myślenia i inspiracji, by stale robić coś nowego i zachęcać innych do pomagania.

Wszystko to wymieszaj i koniecznie połącz z dużą dozą wytrwałości i pracowitości.  Przydadzą się także
do dekoracji dania umiejętność posługiwania się mopem, ścierką i miotłą. Jako wisienka na torcie niechaj zabłysną zdolności „złotej rączki”.
Wszystko to razem należy zamieszać i czekać, aż wyrośnie….. WOLONTARIUSZ 😉

12233394_518642191625441_636599650_n12231350_518642178292109_1003129282_n12231171_518642134958780_1924952907_n(1)12243998_518642154958778_1529927011_n

Kto chętny się przyłączyć?

A tymczasem na kociarni…

12255566_518718164951177_755288242_o

Scena I: szpitalik, kotki Orchidea, Mira i Trinity zostały tutaj przeniesione, ponieważ nie lubią licznego kociego towarzystwa.
Mimo to nadal wybuchają między nimi spory i dyskusje.
Przysłuchują się im zamknięte w boksach koty przebywające na kwarantannie (Mieszko, Jacuś).

Oto nasi bohaterowie:

12250272_518751501614510_1891374898_o 12255472_518753314947662_368071541_o12250745_518755138280813_581640586_o

12207961_516668001822860_2028346938_n

Na kociarni w dzień dyżurowy takie słyszy się rozmowy:
Trinity: – może pani się o mnie oprze i w wyborach kocich poprze?
Orchidea: – nie ma mowy ma kochana, przecież znów dostałaś bana
Mira: – rzecze na to kotka Mira – przestań  Trini, ty masz świra, ciągle
fukasz, syczysz, buczysz, kiedy tego się oduczysz?
Trinity: -cóż się dziwić,  chcę do domu, tak jak każdy z nas kochana, chciałby
mieć swojego pana, lux jedzenie i posłanie, plus mizianie i głaskanie, a ty
nie chcesz i nie fuczysz? Kiedy tego się oduczysz?
Mieszko: – rzecze na to kocur Mieszko – spójrz na Jacka, ten koleżko, wkurza mnie
niemiłosiernie, wciąż się wierci, biega, bawi, stuka łapą po suficie, ja to mam przegrane życie
Wolontariusz: – wolontariusz po brzuszku Mieszka klepie: „Jak tam Mieszko coraz lepiej?”
Mieszko: -dzięki, dzięki, nie najgorzej, ale mały tu być nie może…
Wolontariusz: – och już my się postaramy, ogłoszenia wszędzie damy, bo nie może taki
malec, siedzieć w boksie sam jak palec.
Mieszko: – no to spieszcie się kochani, bo me życie jest do bani…

12255198_518751724947821_1948485277_o

 

Młodzi wolontariusze poznają Kocią Przystań.

W dniu 15 listopada 2015 roku mieliśmy okazję gościć uczniów z pobliskiego Gimnazjum nr 13, którzy postanowili na własnej skórze poczuć co oznacza wolontariat. Uczniowie zapoznali się z działalnością naszego stowarzyszenia, zasadami tam panującymi, specyfiką pracy wolontariusza, regułami dotyczącymi oddania zwierzęcia pod opiekę Kociej Przystani oraz jego adopcji. Dodatkowo podjęli się sprawdzenia swoich umiejętności w praktyce. Przez czas dyżuru oprócz zabaw z podopiecznymi wykonywali czynności porządkowe. Zaskoczeniem okazał się fakt, iż młodzież ochoczo wykonała wszystkie, zazwyczaj nie do końca lubiane, prace. Przestawiamy przemyślenia jednej z uczennic uczestniczących w dyżurze: „Miałam przyjemność wybrać się wraz z kolegami i koleżankami z mojego gimnazjum do kociarni prowadzonej przez Stowarzyszenie Kocia Przystań. Wyjście zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Z jednej strony mogłam poczuć się jak wolontariuszka i poczuć radość z przebywania z kotami, które bardzo lubię. Z drugiej strony przekonałam się, że opieka nad zwierzętami to nie tylko dobra zabawa i świetnie spędzony czas, ale także ciężka i odpowiedzialna praca. Odchodząc z kociarni poczułam wielki smutek, że te wspaniałe koty, nie mają właściciela i kogoś, kogo mogłyby kochać. Chciałabym jeszcze kiedyś odwiedzić to miejsce.”

12248859_518663048290022_1158162796_n

Wolontariusz – dziwak, szaleniec, czy człowiek z sercem na właściwym miejscu?

Do zadania sobie tego pytania skłoniło mnie zdanie pewnej znajomej, która dziwiła się, jak mogę przejmować się każdym napotkanym kotem. Wręcz powątpiewała, czy rzeczywiście jestem szczera. W tle czuć było kpinę.
No właśnie, jak? Nie wiem, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Wiem jednak, że nie jestem jedyna, a wręcz takich szaleńców jest wielu. Ba, są nawet więksi ode mnie w swoim szaleństwie.
Dlaczego szaleńców? Już wyjaśniam.

No bo kto przy zdrowych zmysłach:
• Ma więcej niż 3 zwierzaki? Bierze koty na dom tymczasowy, narażając się na częste, kosztowne wizyty u weterynarzy, wydatki, stres związany z włączaniem do domowego stada nowych zwierząt, a potem ich wydawaniem do nowych domów?
• Każdą wolną chwilę, zamiast na relaks, poświęca na ratowanie, opiekę, dyżury w kociarni, rozmowy z potencjalnymi nowymi domami, rozkręcanie wolontariatu, różne akcje pro-zwierzęce?
• Napotykając bezbronne, chore zwierzę,  bierze  na siebie wielką odpowiedzialność, bo przecież to dopiero początek obowiązków?
• Czasami godzinami wystaje na zimnie, żeby złapać chorego kociaka albo kotkę na sterylizację?
• Naraża się na odrzucenie, krytykę, wyśmianie ze strony tych tzw. normalnych ludzi, którzy ewentualnie odniosą bezdomne zwierzę do schroniska, wyobrażając sobie, że będzie tam miało jak w 4-ro gwiazdkowym hotelu?
• Naraża się na stwierdzenia typu: „kota to ty masz w głowie”, „z tobą jest coś nie tak”, „zajmij się lepiej potrzebującymi dziećmi”,„nie rozumiesz, że selekcja naturalna jest wpisana w życie?”.
• Ryzykuje podrapanie, pogryzienie przez spanikowanego, świeżo złapanego kota?
• Zamiast o kosmetykach, ciuchach i przystojnych facetach myśli  o tym, jak zorganizować zbiórkę, warsztaty
w szkole, złapać kociaki, których matka zginęła pod kołami samochodu?

Brzmi to groźnie i niepokojąco, niemalże niczym nowa nieodkryta i niesklasyfikowana jednostka chorobowa.
„Choroba” ta zwie się: WOLONTARIUSZ i potrafi rozwijać się w bardzo szybkim tempie. Pochłania nas całkowicie
i jest zaraźliwa (na szczęście).
Zarażonych nią jest wielu i niewiele różnią się od ogółu.

 Jacy więc jesteśmy – my wolontariusze?
– samotni albo mamy swoje rodziny (i tolerancyjnych mężów/żony)
– mamy swoje dzieci, które bardzo kochamy i dbamy o nie; może czasem zmuszone są
w sposób specyficzny spędzać czas i zamiast na zakupy idą na „łapankę”, ale mamy pewność,
że serducho mają na właściwym miejscu i nigdy nie potraktują psa, czy kota jak zabawki
– pracujemy ciężko i to jak, bo musimy za coś wykarmić rodzinę i liczną zgraję zwierzaków, mieć
na weterynarza, karmę, żwirek i inne tego typu akcesoria
– marzymy; wprawdzie nasze marzenia bywają nietypowe, np. o klatce-łapce, o tym, żeby więcej nie spotkać na swojej drodze chorego kociaka, żeby wygrać w totka i założyć przytulisko dla kotów, kupić sobie domek i zbudować wielką wolierę… itp. , itd.
– mamy mało czasu, ale zawsze znajdziemy czas na coś jeszcze, pod warunkiem, że jest związane
z kotami; siedzenie przed telewizorem odpada, bo przecież trzeba nakarmić, podleczyć, wyczyścić kuwety, potem lecieć, bo pod cmentarzem ktoś wyrzucił małe kociaki, a pod blokiem pojawiła się kotka z podejrzanie okrągłym brzuszkiem….
– cieszymy się; każdym uratowanym zwierzakiem, mądrym domem dla niego, ludźmi, którzy chcą się uczyć, zaczynają osiatkowywać okna i sterylizować swoje koty…
I żyjemy sobie ciągnąc ten życia wózek, zmagając się z ludzko-kocimi problemami, ciągle szukając pomysłu, co by tu jeszcze zrobić…..
Czy jesteśmy dziwakami, szaleńcami? – oceńcie sami.

wolontariusze

Czekamy na Wasze komentarze.

Kocia Przystań na Dniu Bezdomnego Zwierzaka w Gimnazjum nr 13

Dnia 26 października mieliśmy przyjemność uczestniczyć w corocznych obchodach Dnia Bezdomnego Zwierzaka w Gimnazjum nr 13 w Sosnowcu. Stwierdzenie, iż dużo się działo jest jak najbardziej odpowiednie. Na korytarzach słychać było muzykę ze szkolnego radiowęzła. To był dzień, kiedy wolontariusze z różnych organizacji spotkali się, aby przekazać uczniom wiedzę o pomocy bezdomnym zwierzętom. Wolontariuszka zaprzyjaźnionego sosnowieckiego Stowarzyszenia Nadzieja na Dom przeprowadziła warsztaty w ramach akcji „Ręka w łapę”, przedstawiające świat widziany z perspektywy czterech łap. Okazało się, iż młodzież wykazuje się dużą wiedzą o zwyczajach psów i chętnie uczestniczyła w prowadzonych warsztatach.
Wolontariusze Gimnazjum nr 13 przez cały miesiąc prowadzili różne akcje na rzecz bezdomnych zwierząt. Tego dnia upiekli pyszne ciasta, które kusiły zapachem i apetycznym wyglądem. Na długiej przerwie przeprowadzono wywiad z prezesem naszego stowarzyszenia Panią Martyną, która uświadomiła społeczności szkolnej, jak ważną rolę spełnia Kocia Przystań w pomocy potrzebującym kotom na naszym terenie. Ogłoszono także wyniki konkursu plastycznego „Adoptuj- pokochaj- miej przyjaciela”. Technika dowolna, tematyka- świadome podejście do procesu adopcyjnego. Przedstawiamy zwycięskie oraz wyróżnione pracę. Naszym zdaniem są to prace zasługujące na uwagę. Ogromne podziękowania dla wolontariuszy z Gimnazjum nr 13 w Sosnowcu za wykonaną pracę oraz zaangażowanie. Dzięki działaniom uczniów udało się zebrać 180 zł. Na pewno pomogą naszym kociakom.
Mamy także nadzieję, że nawiążemy współpracę z wieloma innymi szkołami i dzięki temu uda nam się pogłębić wiedzę dzieci i młodzieży odnośnie pomocy bezdomnym kotom, sterylizacji, dbania o zdrowie zwierząt domowych oraz zaszczepić w nich chęć pomagania. Wiemy przecież, że „dobro się mnoży, gdy się je dzieli”.
A oto prace uczniów 🙂

12194143_514234155399578_520403480_o 12192978_514234112066249_1028900076_o

12190704_514234202066240_1992240603_o12197140_514234188732908_1580738578_o

12194089_514234128732914_1553860791_o

Witajcie po przerwie :)

Chociaż na stronie cisza, w Kociej Przystani wiele się działo w ostatnich miesiącach.
Nie mieliśmy czasu odświeżać wiadomości, bo trwał WIELKI remont. Teraz możemy się pochwalić świeżo odmalowanymi i wykafelkowanymi pomieszczeniami oraz nowymi meblami, które wyglądają naprawdę ładnie, a przede wszystkim są bardziej praktyczne i łatwiej można w nich utrzymać czystość. Wszystko dzięki naszej wolontariuszce Oli, której udało się wygrać projekt na remont kociarni. Dziękujemy.
Koty również wyglądają na zadowolone i bardziej zrelaksowane. Nie był to dla nich łatwy czas. Wszystkie mieszkały w jednym pomieszczeniu, podczas, gdy w drugim trwał remont. Nietrudno sobie wyobrazić, że hałas i obecność ciągle nowych osób wpływały na nie stresująco. Kilka kotów przeczekało czas remontu w domach tymczasowych, a niektóre z nich tak się tam zadomowiły, że nie musiały powracać na kociarnię, z czego bardzo się cieszymy.
Już niedługo pokażemy zdjęcia kociarni i nasze koty. Relację z kociarni w nowej odsłonie przedstawią wolontariusze z Gimnazjum nr 13, którzy ostatnio nas odwiedzili. Dowiedzieli się na czym polega wolontariat w Kociej Przystani i chyba zrozumieli, że to wielka przyjemność, ale także ciężka i odpowiedzialna praca. Poznali też charakterki naszych kociaków,o których niebawem napiszą.

A oto kilka zdjęć z remontu i kociarni po remoncie:

_DSC7747[1]_DSC7744[1]_DSC2904[1]_DSC7738[1]_DSC2900[1]

_DSC2899[1]_DSC2898[1]_DSC2902[1]_DSC2897[1]

 

Akcja w Gimnazjum nr 13 w Sosnowcu

Dnia 3.03. 2015 przeprowadziliśmy akcję edukacyjną w Gimnazjum nr 13 w Sosnowcu.
Zajęcia miały formę krótkiego wykładu i warsztatów. Na początek opowiedzieliśmy historie naszych podopiecznych. Następnie zamieniliśmy salę lekcyjną w centrum adopcyjne. Uczniowie mieli do wykonania dwa zadania:
1. Ułożyć w grupach ankietę adopcyjna
2. Dopasować koty (np. mały pełen energii kotek, starszy kot, dwa młode zaprzyjaźnione koty) do rodzin (np. starsza pani, rodzina z dziećmi, młodzi ludzie którzy dużo czasu spędzają poza domem)
Ankietę wspólnie analizowaliśmy i porównywaliśmy to co ułożyli uczniowie z tym co Kocia Przystań ma w swojej ankiecie. Okazało się, że uczniowie doskonale poradzili sobie z tym zadaniem. Również zadanie z dopasowaniem kotów do rodzin nie stanowiło większego problemu. Na koniec porozmawialiśmy przez chwilę o argumentach za kastracją.
W czasie prowadzonych zajęć odbywał się również bazarek. Uczniowie i nauczyciele upiekli ciasta, które następnie były sprzedawane – cały zysk został przeznaczony na naszych podopiecznych.
Kilka dni wcześniej został również ogłoszony konkurs plastyczny. Technika dowolna, tematyka – odpowiedzialne podejście do zwierząt. Prezentujemy dwie zwycięskie prace (stworzone przez jednego ucznia). Naszym zdaniem prace są niesamowite!
Ogromne podziękowania dla gimnazjum nr 13 w Sosnowcu za zaangażowanie.

 

SAM_0353 SAM_0349 gim 13, dzień kota

Akcja w Szkole Podstawowej nr 42 w Sosnowcu

Chcemy bardzo serdecznie podziękować Szkole Podstawowej nr 42 w Sosnowcu. Szkoła przeprowadziła dla nas zbiórkę karmy i pieniędzy. Jesteśmy im ogromnie wdzięczni! Dzięki hojności rodziców i ogromnej pracy nauczycieli udało się uzbierać spore zapasy jedzonka, ogromną kwotę i dostaliśmy również drapak.

W zamian odwiedziliśmy szkołę i przeprowadziliśmy edukację dla dzieciaków. Do dzieci 6-7 lat zabraliśmy koty. Na początku bardzo się tego obawialiśmy – jeszcze nigdy nie zabieraliśmy naszych podopiecznych do szkół. Okazało się, że niepotrzebnie – panie nauczycielki już na kilka dni wcześniej zaczęły dzieciaki przygotowywać na przyjście kotów i tłumaczyły maluchom jak mają się zachować. Efekt? Gdy wnieśliśmy koty do klasy maluchy siedziały bardzo cichutko i bardzo powoli podchodziły się z kotkami przywitać. Myślimy, że dzieciakom taka lekcja bardzo się podobała.
Dla starszych dzieci przygotowaliśmy prezentację – opowiedzieliśmy najciekawsze historie naszych podopiecznych i wytłumaczyliśmy dzieciakom dlaczego warto pomagać kotom bezdomnym.

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękujemy pracownikom szkoły za zaangażowanie!

 

20150225_084202 DSC_0007 DSC_0017 DSC_0029 DSC_0030 WP_20150225_11_42_24_Pro WP_20150226_11_21_49_Pro WP_20150226_11_22_35_Pro